projekt Katolicyzm

Ojciec Robet Barron od ponad roku jeździ po świecie przygotowując projekt Katolicyzm, który ma przybliżyć piękno i moc chrześcijaństwa od czasów Jezusa. Zwiastun programu:

Włochy Słowo apostoł pochodzi od greckiego ἀποστέλλω, co oznacza posłać. Jezus zebrał tych dwunastu ludzi, których sam ukształtował według własnego serca i posłal ich.

Wiara chrześcijańska nigdy nie miała być prywatnym przywilejem, lecz miała być przekazywana, rozsiewana po świecie jak ziarno. Kościół apostolski więc aż do dnia dzisiejszego nadal posiada ten wspaniały misjonarski cel.

Irlandia Bóg, którego niesutannie głosił Jezus to Bóg miłosierdzia, Bóg łaskawej miłości, w którego naturze leży dawanie.

USA Kiedy szukam w swoim wnętrzu tego miejsca, które jest moim sednem, w którym tu i teraz jestem stworzeniem stworzonym przez Boga, wtedy niechybnie odkrywam to najgłębsze centrum wszystkich i wszytkiego  co znajduję w kosmosie.

PolskaW czerwcu 1979 roku Jan Paweł II odprawił Mszę św. tutaj na pl. Zwycięstwa. Głosił Słowo i mówił o Bogu wolności oraz o prawach człowieka. Tłum zaczął skandować: Chcemy Boga! Chcemy Boga!

Grecja Jednym  ulubionych słów św. Pawła jest δύναμις (dunamis), które oznacza moc. Słowo dynamit stąd się wywodzi. Paweł powtarza, że Ewangelia jest dunamis. Kiedy więc podróżował z tym dynamitem po tej części świata, bo to właśnie robił, dynamitem był Bóg, który jest miłością, dynamitem był Jezus Chrystus, który objawił się jako zmarwtychwstały i ten dynamit miał przewrócić świat do góry nogami.

Izrael Szczególną cechą chrześcijaństwa jest, i na nim się ono opiera, jest fakt, że Jezus konsekwentnie mówi i działa jako Bóg.

Turcja Pewnego dnia w skromnej mieścinie Nazaret młodej żydowskiej dziewczynie, która nie miała więcej niż 14 lub 15 lat, objawił się anioł. Ich rozmowa miała nadzwyczajny przebieg.

Meksyk Matka Boża z Guadelupe stała się dla tego narodu i tych ludzi nośnikiem Boga, który nie posługuje się przemocą, nie obarcza winą, lecz niesie miłość.

Indie W pierwszych tygodniach i miesiącach swojego nowego życia matka Teresa doświadczyla samotności i zniechęcenia, lecz wytrwała i wiele z jej byłych uczennic przyłączyło się do niej tutaj, w slumsach Kalkuty.

Hiszpania W głębi swej duszy Teresa z Avila odnalazła Chrystusa w niej zamieszkującego. Przyrównała to do twierdzy (zamku). Zdala sobie sprawę, że aby zostać zakorzenionym  w Chrystusie trzeba być zakorzenonym w tej mocy, ktoóra tu i teraz stwarza kosmos, która wykracza poza czas i przestrzeń.

Niemcy Istoty Boga samego nie jesteśmy w stanie uchwycić, lecz istnienia Boga nie można ukryć. Bóg daje o sobie do zrozumienia przez każdy zakątek i zakamarek, który stworzył.

Uganda Tertulian, ojciec Kościoła powiedział, że krew męczenników jest ziarnem chrześcijan. Czy właśnie z tym mamy tu do czynienia? Odpowiedzcie sami.

Francja Umysł, wola, dusza poszukują prawdy ostatecznej, dobra ostatecznego, piękna absolutnego. Dusza wyrywa się ku tym transcendentnym celom.

Wrzesień 2011. Ujrzysz wiarę katolicką jak nigdy dotąd. Będziesz świadkiem historii, świadkiem mocy, świadkiem piękna, świadkiem radości.

Advertisements

zanim

zatrzymaj zanim zamilknie zapomnienie
zobacz zaniedługo znikniemy
zbierz zazdrośnie zażarte zmagania
zabij zniechęcenie
zerwij złamany zapalnik
zanieś z zapałem zachwyt znikomy
zdobądź mnie
jeszcze raz

Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam,

że się starzeje i pewnego dnia bedę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,

ze muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam,

ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły

i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa,

a chęć wyliczenia ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania sie opowieściami o cudzych cierpieniach ,

ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.

Nie śmiem Cie prosić o lepszą pamięć, ale prosze Cię o większą pokorę

i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają sie sprzeczne z cudzymi.

Uzycz mi chwalebnego poczucia, że czasami moge się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę byc świętym, ale zgryźliwi starcy- to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach

i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie łaskę mówienia im o tym.

Tekst znajdujący sie przy grobie Świętego Tomasz z Akwinu w Tuluzie

rozlam jest grzechem

rozłam – podział, zwykle na dwa przeciwstawne obozy

rozlamac sie – 1. stać się rozłamanym 2. utracic jednosc

Na pytanie: “Dlaczego powrot do Kosciola Katolickiego wlasnie teraz?” moglabym odpowiedziec prosto: Gdyz zrozumialam, ze to jest wlasnie kosciol, ktory zalozyl nasz Pan Jezus Chrystus 2000 lat temu i ze Jego pragnieniem bylo, aby kosciol ten byl jeden, a nie podzielony na 30 000 (wiem, powtarzam sie jak zdarta plyta…). Jedno z pierwszych nurtujacych pytan, ktore doprowadzily mnie do tej decyzji bylo nastepujace:

Co mial na mysli Pan modlac sie o jednosc kosciola? I pytania towarzyszace:

Czy naprawde mozemy twierdzic, ze nam nie przeszkadza, ze mamy 30 000 denominacji i ze to jest swiadectwem chrzescijanskiej jednosci, aczkolwiek w “roznorodnosci”? Jednym slowem, na czym ta jednosc ma sie opierac?

Czy naprawde mozemy twierdzic, ze coraz to kolejne rozlamy wewnatrz kosciolow i wspolnot doprowadzajace do odejscia i tworzenia oddzielnych “kosciolow” (czasem za przyzwoleniem, z tzw. blogoslawienstwem lidera czy pastora, bo nic innego rozlamu i tak juz nie uratuje), to dzielo Boze i czy przechodzenie nad tym do porzadku dziennego po paru latach (bo nic innego w sumie juz sie nie da zrobic i kolejne jatrzenia spowoduja tylko wiekszy bol i rozdarcie) jest biblijne? Czy “dawanie sobie prawa” do odejscia i rozlamu jest biblijne?

Czy jestemy pewni, ze zamiarem slow Pawla, piszacego pod wplywem Ducha Swietego o Ciele Chrystusa bylo, aby reka nie zgadzala sie z sercem ani noga, lecz kazde z nich twierdzilo, ze “tak nam Pan powiedzial i tak nas poprowadzil?” Skoro Chrystus jest glowa kosciola, czy mozemy trwac w przekonaniu, ze wszystkie “denominacje” sa rownorzedne? Na jakiej podstawie mozemy tak twierdzic, skoro kazda z tych denominacji ma nieco lub zasadniczo inne wyznanie wiary….czyzby sluchali slow tego samego Chrystusa, ktory jest jeden, niepodzielony i mowi tylko prawde? Skad wiec tyle zamieszania teologicznego?

Czy bedziemy udawac, ze nas nie rania i nie raza ciagle rozlamy wewnatrz kosciolow, ktore sa spowodowane glownie niezgoda teologiczna, lub pragnieniem rozpoczecia “wlasnej, namaszczonej poslugi”, co do ktorej ludzie twierdza, ze maja powolanie, otrzymali slowa prorocze, ich potwierdzenia lub inne “niezbite dowody”?

Czy nie mamy dosyc twierdzen typu: “Ludzie pojda tam, gdzie jest zycie”, gdyz tak naprawde wiemy, ze ludzie pojda po prostu tam, gdzie chca i to z bardzo roznych wzgledow?

"A teraz dzieci przedstawia scenke odtwarzajaca rozlam kosciola,
ktory doprowadzil do powstania naszego kosciola"

Przez dlugi czas zylam w swiadomosci, ze jednosc chrzescijan to okazywanie wzajemnego szacunku, organizowanie wspolnych przedsiewziec (od nieformalnych po ogromne parotysieczne konferencje z udzialem wielu chrzescijankich denominacji) ewangelizacyjnych, modlitewnych lub konferencji sluzacych ku zbudowaniu wszystkich kosciolow, wspolpraca w danym regionie geograficznym. Najprostsza formula bylo: Jednoczy nas Bog, jesli wiec zblizamy sie do Niego, zblizamy sie do siebie. Niewazne, ze mielismy rozne koncepcje kosciola, sluzby, roznice teologiczne zacierane byly miloscia i otwartoscia (zeby nie uzyc niemodnego obecnie slowa: tolerancja). Problemy pojawialy sie wtedy, kiedy dochodzilismy do wniosku, ze  jedni sluchajac tego samego Ducha Swietego co inni, dochodzili do innych wnioskow i wg tego ukierunkowywali swoje dzialania. Sytuacja niekiedy stawala sie tak powazna, ze coraz czesciej slyszalo sie stwierdzenia, ze w sumie to niewazne, czy jestesmy jednomyslni, lecz bardziej powinnismy zwracac uwage na zasade: “Kto nie jest przeciwko nam, jest z nami” i jej sie trzymac.

Rozlamow widzialam wiele.  Z reguly rozumiem, ze dzieje sie tak czesto, gdyz lider jakiejs frakcji wewnatrz juz istniejacych struktur ma inne zdanie niz jej glowny przywodca. Czesto czuje sie niezrozumiany, gdyz nie slucha sie tego, co  on “od Boga otrzymal”, rodzi sie brak osobistego zaufania, poczucie odrzucenia lub zwykla zazdrosc i o rozlam juz jest nietrudno. Nie pomaga rowniez to, ze wielu przywodcow/liderow ma za soba podobne historie rozlamowe, ktorych byli bohaterami glownymi lub w ktorych uczestniczyli aktywnie,  jakim wiec glosem autorytatywnym moga byc, skoro ich osobiste “naznaczenie” do nowego dziela bylo tylko ich decyzja indywidualna – no moze poswiadczona przez kilku przyjaciol, posiadajacych takie samo lub podobne rozeznanie w sprawie. Jakie prawo maja wiec teraz do wypowiadania opinii nieprzychylnych w stosunku do ich nastepcow? W kuluarach rozlamow widac jednak zawsze: brak poddania, samowole, pyche, lek przed utrata wplywow, zranienia, gorycz, odrzucenie, egoizm.

Slawetny i do znudzenia przywolywany przyklad sporu Barnaby i Pawla (zwiazanego takze z Markiem) jest obecnie czesto podawany jako biblijny przyklad usprawiedliwiajacy rozlamy. Nie mogli sie dogadac, kazdy mial powolanie, wizje i misje, to sie rozeszli, Pan im blogoslawil…dlaczego my nie moglibysmy? Przyklad ten jest o tyle niefortunny, ze Pawel i Barnaba pozostali nadal w tym samym kosciele; ich opinie co do sposobu poslug byly inne natomiast ich poddanie jednej prawdzie bylo bezsporne. W Biblii nie ma nigdzie wskazowek, ze Jezus wstepujac do nieba zakladal, ze Jego kosciol bedzie skladal sie z wielu denominacji, grup podzielonych w wierze w inne prawdy wiary. W modlitwie J17 Jezus przyrownal jednosc, o ktora sie modlil do jednosci, jaka on ma z Ojcem: doskonalej, stalej i wiecznej, ktorej celem jest swiadczenie swiatu o Bozej milosci.

Pare lat temu ( ze 3 czy 4 chyba) chodzilo mi po glowie slowo “rozlam”. Nie dawalo mi spokoju. Przyznaje sie, ze sieklo mnie, a nawet zdenerwowalo wtedy stwierdzenie “rozlam jest grzechem” . Sieklo mnie dlatego, bo wiedzialam, ze jest to prawda, a zdenerwowalo dlatego, ze to musialam wyczytac u biskupa katolickiego, a jeszcze bardziej dlatego, ze sugerowalo to, ze moge sie mylic, ze trwam w bledzie lub jestem ignorantem do kwadratu. Od tego wiele sie zaczelo.

W nastepnym poscie bedzie o tym czym jednosc kosciola jest, lub czym powinna byc.

zapomniec czy запомнить

запомнить = zapamietac

Usciski premierow nie wystarcza. Spiewanie Okudzawy i Wysockiego nie wystarczy. Zapalanie zniczy na grobach mlodych zolnierzy nie wystarczy. Ale domaganie sie o wydawanie dokumentow zbrodni wojennych takze nie wystarczy. Zadanie przyznania sie do ludobojstwa, gwaltow, mordow, klamstw i gwaltow takze.

Jestem za pojednaniem w prawdzie i w Prawdzie, bo jak nie wybaczymy, to i nam nie zostanie wybaczone. Pojednanie nie wymaga ode mnie jednak zaprzestania dazenia do poznania prawdy, lecz raczej do przebaczenia nawet wtedy, kiedy “oni nie wiedza co  czynia”. Wymaga ode mnie serca pojednanego z Bogiem i bliznim, a to jest duzo trudniejsze, niz dyplomatyczny uscisk dloni, czy zapalenie swieczki. Nie ma pojednania bez krzyza.

A prawdziwie jak mamy potrzebe jednania, my normalni Polacy z nimi, normalnymi Rosjanami, to sie za nich modlmy, pomozmy dzieciakom z sierocincow na Syberii albo bezdomnym dzieciom z St. Petersburga, zapraszajmy ich do siebie, uczmy sie ich historii i jezyka, zeby ich zrozumiec. Rosji oddalam pare lat zycia. Z Rosjanami przegadalam noce na “trudne tematy”, przemodlilam wiele godzin, nagotowalam sie dla nich kapusty i ziemniakow (bo nic innego prawie nie bylo), rozdalam wszystko, co mialam niejeden raz, nasluchalam sie ich historii zyciowych, naodwiedzalam potrzebujacych i opuszczonych. To bylo moje pojednanie.

Moj dziadek, gdyby zyl, zrozumialby to, chociaz sam byl zmuszony zostawic wszystko niedaleko Lwowa i uciekac przez sowietami. Latami jednak sam potem jezdzil, wozac ubrania i jedzenie, zabral mnie z mama dwa razy ze soba. Widzialam tam prawdziwa komune lat 70-tych, ludzki strach w oczach na ulicach, flagi z Leninem wieksze niz nasze kamienice, cerkwie przerobione na fabryki i dzieci, ktore o Stalinie i Leninie opowiadaly gorliwie podczas kolacji. To moj dziadek nauczyl mnie prawdziwego pojednania, choc byl chlop nienawidzacy komunizmu i wszystkiego co sie z tym wiazalo, to rozumial, ze to ludzie ludziom…

Nam jednak sie mowi, ze my mamy sie jednac na poziomie jakims politycznym, nie wspominajac juz zdarzen minionych. Mamy probowac rozumiec, wczuwac sie, zaprzestac pytan, nie snuc niewygodnych wywodow, zamilknac i pokochac. Przebaczenie na takich jakichs niejasnych warunkach, jednostronnie wymagane i niejako narzucone, gdyz trudno sie sprzeciwic wezwaniom tak biblijnie brzmiacym. Nagle zaczynamy sie czuc, ze to my jestesmy calym i jedynym kluczem w tych niesnaskach i ze to od naszej postawy przelkniecia sliny i ugryzienia sie w jezyk zalezec bedzie kolejny krok w naszych nadszarpnietych stosunkach. Probuje sie nam powiedziec, ze trzeba juz przestac i w koncu zapomniec.

Pamiec musi jednak zostac, bez niej nie ma przyszlosci. Pamiec nie zawistna, nie msciwa, lecz trzezwa i pokorna. Ale nie szargajmy i nie ukrywajmy prawdy w imie taniego pojednania, bo robi sie z tego papka tolerancyjnego humanizmu i niewiele znaczacego znoszenia sie nawzajem, z wymaganymi gestami potwierdzajacymi ten stan, ktory z miloscia ma bardzo malo wspolnego.

On jest naszym pokojem. On wprowadził jedność w rozdartą ludzkość, ponieważ usunął mur, który ją odgradzał i dzielił. On w swoim ciele pozbawił mocy Prawo (z jego) przepisami i nakazami. Przywrócił pokój, tworząc w swojej osobie z dwóch (nieprzyjaznych) stron jednego nowego człowieka. Obydwie strony, złączywszy w jedno ciało, przez krzyż pojednał z Bogiem i w sobie położył kres wrogości. Ef 2:14-16

A nawet sie zalapalam na pierwsza strone frondy (pod Blogujemy)…