rozlam jest grzechem

rozłam – podział, zwykle na dwa przeciwstawne obozy

rozlamac sie – 1. stać się rozłamanym 2. utracic jednosc

Na pytanie: “Dlaczego powrot do Kosciola Katolickiego wlasnie teraz?” moglabym odpowiedziec prosto: Gdyz zrozumialam, ze to jest wlasnie kosciol, ktory zalozyl nasz Pan Jezus Chrystus 2000 lat temu i ze Jego pragnieniem bylo, aby kosciol ten byl jeden, a nie podzielony na 30 000 (wiem, powtarzam sie jak zdarta plyta…). Jedno z pierwszych nurtujacych pytan, ktore doprowadzily mnie do tej decyzji bylo nastepujace:

Co mial na mysli Pan modlac sie o jednosc kosciola? I pytania towarzyszace:

Czy naprawde mozemy twierdzic, ze nam nie przeszkadza, ze mamy 30 000 denominacji i ze to jest swiadectwem chrzescijanskiej jednosci, aczkolwiek w “roznorodnosci”? Jednym slowem, na czym ta jednosc ma sie opierac?

Czy naprawde mozemy twierdzic, ze coraz to kolejne rozlamy wewnatrz kosciolow i wspolnot doprowadzajace do odejscia i tworzenia oddzielnych “kosciolow” (czasem za przyzwoleniem, z tzw. blogoslawienstwem lidera czy pastora, bo nic innego rozlamu i tak juz nie uratuje), to dzielo Boze i czy przechodzenie nad tym do porzadku dziennego po paru latach (bo nic innego w sumie juz sie nie da zrobic i kolejne jatrzenia spowoduja tylko wiekszy bol i rozdarcie) jest biblijne? Czy “dawanie sobie prawa” do odejscia i rozlamu jest biblijne?

Czy jestemy pewni, ze zamiarem slow Pawla, piszacego pod wplywem Ducha Swietego o Ciele Chrystusa bylo, aby reka nie zgadzala sie z sercem ani noga, lecz kazde z nich twierdzilo, ze “tak nam Pan powiedzial i tak nas poprowadzil?” Skoro Chrystus jest glowa kosciola, czy mozemy trwac w przekonaniu, ze wszystkie “denominacje” sa rownorzedne? Na jakiej podstawie mozemy tak twierdzic, skoro kazda z tych denominacji ma nieco lub zasadniczo inne wyznanie wiary….czyzby sluchali slow tego samego Chrystusa, ktory jest jeden, niepodzielony i mowi tylko prawde? Skad wiec tyle zamieszania teologicznego?

Czy bedziemy udawac, ze nas nie rania i nie raza ciagle rozlamy wewnatrz kosciolow, ktore sa spowodowane glownie niezgoda teologiczna, lub pragnieniem rozpoczecia “wlasnej, namaszczonej poslugi”, co do ktorej ludzie twierdza, ze maja powolanie, otrzymali slowa prorocze, ich potwierdzenia lub inne “niezbite dowody”?

Czy nie mamy dosyc twierdzen typu: “Ludzie pojda tam, gdzie jest zycie”, gdyz tak naprawde wiemy, ze ludzie pojda po prostu tam, gdzie chca i to z bardzo roznych wzgledow?

"A teraz dzieci przedstawia scenke odtwarzajaca rozlam kosciola,
ktory doprowadzil do powstania naszego kosciola"

Przez dlugi czas zylam w swiadomosci, ze jednosc chrzescijan to okazywanie wzajemnego szacunku, organizowanie wspolnych przedsiewziec (od nieformalnych po ogromne parotysieczne konferencje z udzialem wielu chrzescijankich denominacji) ewangelizacyjnych, modlitewnych lub konferencji sluzacych ku zbudowaniu wszystkich kosciolow, wspolpraca w danym regionie geograficznym. Najprostsza formula bylo: Jednoczy nas Bog, jesli wiec zblizamy sie do Niego, zblizamy sie do siebie. Niewazne, ze mielismy rozne koncepcje kosciola, sluzby, roznice teologiczne zacierane byly miloscia i otwartoscia (zeby nie uzyc niemodnego obecnie slowa: tolerancja). Problemy pojawialy sie wtedy, kiedy dochodzilismy do wniosku, ze  jedni sluchajac tego samego Ducha Swietego co inni, dochodzili do innych wnioskow i wg tego ukierunkowywali swoje dzialania. Sytuacja niekiedy stawala sie tak powazna, ze coraz czesciej slyszalo sie stwierdzenia, ze w sumie to niewazne, czy jestesmy jednomyslni, lecz bardziej powinnismy zwracac uwage na zasade: “Kto nie jest przeciwko nam, jest z nami” i jej sie trzymac.

Rozlamow widzialam wiele.  Z reguly rozumiem, ze dzieje sie tak czesto, gdyz lider jakiejs frakcji wewnatrz juz istniejacych struktur ma inne zdanie niz jej glowny przywodca. Czesto czuje sie niezrozumiany, gdyz nie slucha sie tego, co  on “od Boga otrzymal”, rodzi sie brak osobistego zaufania, poczucie odrzucenia lub zwykla zazdrosc i o rozlam juz jest nietrudno. Nie pomaga rowniez to, ze wielu przywodcow/liderow ma za soba podobne historie rozlamowe, ktorych byli bohaterami glownymi lub w ktorych uczestniczyli aktywnie,  jakim wiec glosem autorytatywnym moga byc, skoro ich osobiste “naznaczenie” do nowego dziela bylo tylko ich decyzja indywidualna – no moze poswiadczona przez kilku przyjaciol, posiadajacych takie samo lub podobne rozeznanie w sprawie. Jakie prawo maja wiec teraz do wypowiadania opinii nieprzychylnych w stosunku do ich nastepcow? W kuluarach rozlamow widac jednak zawsze: brak poddania, samowole, pyche, lek przed utrata wplywow, zranienia, gorycz, odrzucenie, egoizm.

Slawetny i do znudzenia przywolywany przyklad sporu Barnaby i Pawla (zwiazanego takze z Markiem) jest obecnie czesto podawany jako biblijny przyklad usprawiedliwiajacy rozlamy. Nie mogli sie dogadac, kazdy mial powolanie, wizje i misje, to sie rozeszli, Pan im blogoslawil…dlaczego my nie moglibysmy? Przyklad ten jest o tyle niefortunny, ze Pawel i Barnaba pozostali nadal w tym samym kosciele; ich opinie co do sposobu poslug byly inne natomiast ich poddanie jednej prawdzie bylo bezsporne. W Biblii nie ma nigdzie wskazowek, ze Jezus wstepujac do nieba zakladal, ze Jego kosciol bedzie skladal sie z wielu denominacji, grup podzielonych w wierze w inne prawdy wiary. W modlitwie J17 Jezus przyrownal jednosc, o ktora sie modlil do jednosci, jaka on ma z Ojcem: doskonalej, stalej i wiecznej, ktorej celem jest swiadczenie swiatu o Bozej milosci.

Pare lat temu ( ze 3 czy 4 chyba) chodzilo mi po glowie slowo “rozlam”. Nie dawalo mi spokoju. Przyznaje sie, ze sieklo mnie, a nawet zdenerwowalo wtedy stwierdzenie “rozlam jest grzechem” . Sieklo mnie dlatego, bo wiedzialam, ze jest to prawda, a zdenerwowalo dlatego, ze to musialam wyczytac u biskupa katolickiego, a jeszcze bardziej dlatego, ze sugerowalo to, ze moge sie mylic, ze trwam w bledzie lub jestem ignorantem do kwadratu. Od tego wiele sie zaczelo.

W nastepnym poscie bedzie o tym czym jednosc kosciola jest, lub czym powinna byc.

7 thoughts on “rozlam jest grzechem

  1. Jestem protestantem, nigdy nie odszedłem od kościoła katolickiego i mam z wieloma ludźmi z KK niesamowitą jedność. Czy jestem winny grzechu rozłamu bo jestem protestantem? To jakaś kpina. Samo bycie w KK przecież nie gwarantuje nawet jedności.
    Pozdr

  2. Komentarze przeniesione z facebooka:

    Grażyna:
    a ten grzech jest dzieckiem pychy – ta sama pycha jest podstawą fałszywego przekonania, że Kościół Katolicki jest jedynozbawczy i jedynie właściwy.

    ———————

    Jacek:
    W nauczaniu kk nie znajdziesz takich przekonań. Takie uproszczenia są niestety wymyślane i żywią się uprzedzeniami i niechęciami, a na tej drodze nie znajdziemy jedności.

    “Niebezpieczeństwo rasizmu duchowego u chrześcijan (…) zapewne istnieje, ale wystarczy wczytać się nieco w Ewangelię, żeby odeszła człowiekowi ochota dzielenia ludzi na dobrych i złych. Powiedziano nam przecież: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7,1). Wiemy też, że nie wystarczy być w Kościele, żeby dostąpić zbawienia, każdy z nas może — strach o tym pomyśleć — zmarnować swoje życie. Zaś w Ewangelii św. Łukasza znajdują się słowa jakby wprost dotyczące naszego tematu: “Sługa, który zna wolę swego Pana i nie uczynił zgodnie z Jego wolą, wielką chłostę otrzyma. Ten zaś, który nie zna Jego woli i uczynił coś godnego kary, małą chłostę otrzyma. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą” (12,47n).”
    http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_12.htm

    Więc jak będzie z tą jednością? Bo jeśli wiemy ze Pan do niej nas wzywa… i jeśli wiemy, że jest kościół, który on ustanowił namaszczając Piotra…

    ———————-

    Ewa
    Zgadzam się z Jackiem. Można być w każdym kościele a na sądzie oberwać. Jednakże wierzymy, jak pewnie i Ty myślisz o swoim kościele, iż droga ewangelii jaką wskazuje nam KK jest tą, która prowadzi swój lud zgodnie z ewangelią Chrystusową. Trudna jest to droga, ale wolę iść nią niż każdą inną. Staram się sprawdzać co jest głoszone w kościele, co czytam w książkach, staram się nie przyjmować niczego bez zbadania tego. Walczę w sobie z mówieniem sloganów, zasłyszanych czy przeczytanych. W ciągu roku jest wydawane tysiące książek, których autorzy przekonani są o tym, że to co głoszą jest prawdą Chrystusową. Czy jednak? Życzę Ci Grażynko takiego daru dociekania Prawdy, przez duże P. Pozdrawiam w Panu, Jezusie Chrystusie

    ——————-
    Grażyna
    Jacku i Ewo (a przecież trochę się znamy jeszcze z Hallelujah):

    1. W nauczaniu KK może nie być takich ‘duchowo rasistowskich’ nauczań, ale taki rasizm pojawia się i to dość często wśród świeckich wyznawców Katolicyzmu, szczególnie w Polsce – mówię to z doświadczenia.

    2. Zgadzam się z Tobą Jacku, a jeszcze bardziej z przytoczonymi cytatami 🙂

    3. Ja cały czas mówię, że przynależność do danego, a nie innego kościoła akurat nie determinuje naszego zbawienia, ani też jakości relacji z Bogiem i innymi wierzącymi.

    4. Ewa, ja akurat nie mam nawet czasu w tej chwili zaczytywać się książkami będącymi interpretacją Bibli – był czas, że połykałam je tuzinami.
    Dzięki za życzenia 🙂 Prawdę przez wielką literę już znalazłam, bo Jezus jest Prawdą.. a Jego drogi mnie interesują od dzieciństwa (narodzoną na nowo jestem już, dzieki Bogu 26 lat 🙂
    Jednego jestem pewna po tych latach =>> że im więcej wiem, tym więcej wiem, jak mało wiem i jak dużo jest do poznania = w końcu Bóg jest nieskończony.

    pozdrowionka
    ————–

    Marek
    🙂

    ————————

    Ewa
    No cóż Grażynko, nie zbyt rozumiem co masz na myśli pisząc o “duchowo rasistowskich nauczaniach”. To prawda ze JEZUS JEST PRAWDĄ. Mój staż jest jeszcze większy, bo 42 lata. :))
    Polecam Ci książkę Scotta i Kimberly Hahn, o ich szukaniu i dążeniu do prawdy. Czekam na Ciebie w Katolickim, tzn Powszechnym.

    Ewa
    ups 32 lata :))

    ————————

    Iwka
    @ GN

    no nie ma nigdzie tego w kk, ze jest “jedynozbawczy”…jest stwierdzenie, ze “poza kosciolem nie ma zbawienia” ( jest wiec wymog wytlumaczenia sobie najpierw, czym jest kosciol), ale nie trzeba byc w kk, zeby zbawienia dostapic (choc to tez trzeba przemyslec, gdyz jesli ktos sie przekonal, ze kk jest tym zalozonym przez Pana i swiadomie odmawia w nim uczestnictwa – to wystepuje problem)

    co do “jedynie wlasciwy” – to nie wiem, co masz na mysli…czy to, ze uznaje sie za prawdziwy, pierwotny, powszechny, swiety, ustanowiony przez Chrystusa, przekazany apostolom, zyjacy od tamtych czasow az po dzien dzisiejszy ze wzgledu na przekaz depozytu wiary – to tak rzeczywiscie twierdzil do reformacji i nadal podtrzymuje to twierdzenie…

    co do tego “wywyzszania sie” przez kk…w USA jest kompletnie na odwrot…panuje dosc jawny anty-katolicyzm ogolny, nie wspominajac juz o tym, ze ja na okraglo slysze, ze katolicyzm to nie chrzescijanstwo….:-)

    a tak w ogole to tam jest o rozlamach…jakby co…to moze o rozlamach pogadamy…

    ———————
    Grażyna

    @Ewa, no to teraz policytujmy się kto jest madłuższy czas w chodzeniu z Bogiem! LUDZIE!!!!
    Moja odpowiedz byla zw. z Twoim zyczeniem, abym miala dar dociekania prawdy przez duze P – zabrzmialo to troche protekcjonalnie, zatem pozwolilam sobie zwrocic uwage, ze nie jestem nowicjuszem choc do 100% poznania mi bardzo daleko i na ziemi nigdy nie zdobede pelni poznania…

    ‘duchowo rasitowskie komentarze’ – to cytat z kogos kto juz bral udzial w tej dyskusji w ostatnich 24h – uzylam to okreslenie, bo jest trafne; Jesli protestant uwaza sie za lepszego od Katolika i na odwrot, to jest wlasnie jak rasizm=dyskryminacja, tylko na tle wyznaniowym.

    Ewo, ja jestem Chrzescijanka i to Ciebie powinno interesowac – co do KK, to juz mialam te przyjemnosc i na razie podziekuje! :))

    —————–

    Ewa

    1. No coż teraz ja Ci zwroce uwage, ze byly tam usmiechy.
    2. NIe czytam wszystkich komentarzy na facebook’u, bo też nie musimy mieć wszystkich znajomych wspólnych. Poprosiłam byś to zdefiniowała bo nie rozumiałam co masz na myśli. Określenie takie nie ma, jak sama pewnie czujesz, pozytywnego odbioru.
    3. Dyskusja nie jest dyskryminacją, jest wymianą wiedzy i doświadczeń. Dyskryminacja- to też negatywne uczucia i emocje, a ja takich nie odczuwam.
    Jedynie moim zamierzeniem, było zwrócenie uwagi, że czy chcemy czy nie, przyjmujemy czyjąś interpretację pisma i dlatego trzeba być czujnym, gdziekolwiek jesteśmy.

    —————–

    Grażyna

    1. używam emotikonek, bo one mają mi pomóc pokazać, że jestem otwarta i pozytywnie nastawiona do uczestników tych rozmów, choć mogę się z niektórymi nie zgadzać.

    2. ten pożyczony przeze mnie komentarz pojawił się we wczorajszej rozmowie zainicjowanej statusem Iwony – przepraszam, zrobiłam skrót myślowy i nie wyjaśniłam skąd się wziął. Jest wg mnie trafny, bo takie właśnie ‘nawracanie’ ludzi z danej denominacji na tą, w której się jest jest wyrazem nietolerancji/dyskryminacji innych denominacji.
    Ja już od 17 lat nie jestem wyznania katolickiego, ALE nie nawracam Katolików na Baptystów :)) Co więcej, w miasteczku, gdzie mieszkam wszystkie lokalne kościoły ze sobą blisko współpracują, często się spotykają na wspólnych nabożeństwach, etc (Metodyści, Baptyści, Anglikanie i Katolicy) Bardzo mi się to właśnie w UK podoba, że ludzie siebie nawzajem nie ‘piorą’ denominacyjnymi doktrynami.

    3. Zgadzam się, że ta dyskusja jest, a przynajmniej powinna być wymianą zdań. Dlatego też, ja nie wyrażam życzeń typu: ‘czekam na Ciebie w Kościele Baptystów’, bo jak dla mnie nie jest istotne, gdzie Ewa P. oddaje chwałę Jezusowi i uczy się Jego dróg – ważne jest dla mnie, aby trwała w Panu i tyle :))

    ————

    Iwka
    @ GN

    alez ciebie Grazynko nikt nie zmaierza tu nawracac z baptystki na katola…

    osmiele sie zauwazyc, ze wiekszosc odpowiedzi byla skierowana tylko na twoje stierdzenie, ze kk jest “jedynie wlasciwy” i “jedynozbawczy”…i zostalo pokazane, ze kk tak nie twierdzi…wiec mozemy przejsc do punktu kolejnego…

    np. do rozlamow, o czym post oryginalny byl

    —————–

    Grażyna

    @Iwonka – cały czas wszystkie Twoje wypowiedzi i podobne im można właśnie tak zinterpretować = jako twierdzenie, iż KK jest jedynym prawdziwym kościołem

    2. Ewa tak zakończyła swoją wypowiedź: “Polecam Ci książkę Scotta i Kimberly Hahn, o ich szukaniu i dążeniu do prawdy. Czekam na Ciebie w Katolickim, tzn Powszechnym.” – jak to można zrozumieć?

    3. Jestem w kościele Baptystów akurat, bo wiele się na to złożyło, ale nie przedstawiam się używając etykiety Baptyska, bo uważam się zwyczajnie za Chrześcijankę

    rozłamy: nie byłoby ich, gdyby ludzie się tak kurczowo nie trzymali ludzkich doktryn zamiast głosić Słowo, do którego nic nie trzeba dodawać:)

    —————–

    Iwka
    @ GN

    ale ja nie o interpretacji, tylko o tym, czy sie zgadzasz, ze: kk nie twierdzi, ze jest samozbawczy i jedynie wlasciwy…bo o to tylko chodzilo 🙂

    ——————

    Iwka
    gdyz zasada jest taka, ze jak sie cos twierdzi, to trzeba miec na to argumenty, nie opinie…:-)

    ——————-

    Grażyna
    w samej teologii KK nie ma z tego, co wiem takich twierdzen, ale wielu wyznawców w KK tak się zachowuje 🙂 To, nie jest moja opinia, to jest moje doświadczenie nawet tu na FB!

    —————–

    Jarek
    oliwa do ognia… hmmm….
    Przychodzi rozwodnik z konkubentką do żony i ich dzieci, i mówi:
    “Wiesz, miałem to pragnienie w sercu… dlatego tak jest teraz i wiem, ze jest dobrze… Ale wiem, że powinna być jedność. Pojednajmy się…” (przykład za bp.Siemieniewskim)

    Ciekaw jestem jaka jest reakcja żony i dzieci:
    “Niech Cię Bóg błogosławi”, czy “wracaj do domu” (tzn.nawróć się) – wpasowanie w temat dysputy wskazane 🙂
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    Śp Jacek Jureczko zadał kiedyś pytanie: “Jeśli zbawienie jest z łaski, a nie z uczynków, to, czy aby być zbawionym, muszę wykonać konkretny czyn, tzn. wyjść z Kościoła Rzymsko-Katolickiego?”
    i ode mnie kontynuacja
    Skoro zbawienie jest darmowe, to czy jest dla mnie szansa abym łaskę po łasce otrzymywał w KK?
    Skoro jednak nie otrzymuję tej łaski, a jest ona do otrzymania gdzie indziej, to muszę wyjść (uczynek), aby ją otrzymać. Wniosek: zbawienie nie jest darmowe 😦
    Chyba, że….

    ————–

    Iwka
    @ Jarek

    a ty co, na studiach z logiki miales 5 czy co??? 🙂

  3. mam problemy z logicznym myśleniem 🙂 dlatego posługuje się pomysłowością innych.
    Stan, jesteś w ciekawym miejscu i, tak jak napisała Iwka, jesteś spadkobiercą decyzji Twoich poprzedników (zresztą tak jak i ja moich), czyli tych złych i dobrych decyzji. Czyli grzech rozłamu w Twoim życiu nie zaistniał, ale konsekwencje jego ponosisz i to razem ze mną. Np. nie możemy razem stanąć przy Ołtarzu aby spożyć Wieczerzę… Możemy natomiast szukać miejsc, które nas zbliżą, choćby wzajemna za siebie modlitwa o jedność i możliwość wspólnego świadczenia (ideał: możliwość wspólnego stanięcia przy Ołtarzu), czy wejść w to co jest proponowane przez pasterzy, np. piękna współpraca diakonii charytatywnych Kościoła Prawosławnego, Luterańskiego i Caritasu.
    Wcześniej, opisując sytuację odejścia męża od żony (katolika zrywającego Przymierze z Eklezją) posłużyłem się porównaniem zaczerpniętym od bp Andrzeja Siemieniewskiego.
    Pozwól, że bp. Andrzej znów mi pomoże opisać Twoją i moją sytuację. Tylko proszę traktować to w kategoriach porównawczych, a nie dosłownie.
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    Otóż był kiedyś Romeo i była Julia. Przed wiekami ich zaprzyjaźnione rodziny pożarły się między sobą. Nawet obecne głowy rodów nie wiedziały o co chodziło przodkom. A co z młodymi? Zasadniczo nawet się nienawidzili, do momentu w którym się spotkali nie wiedząc, że pochodzą ze zwaśnionych ze sobą rodzin. Powstało wśród nich uczucie, które przerodziło się w Miłość i pragnienie pojednania obydwu rodów, co w konsekwencji umożliwiłoby im przyjęcie błogosławieństwa od Ojców i Matek…
    Tutaj zaczęły się dysputy, pierwsze kroki, trudne, bolesne, czasem nawet mordobicia 🙂 , ale wszystko zmierzało ku jedności
    Nie dało się odkręcić zagrabienia majątku, fałszywego oskarżenia, itd….
    Ale zaczęli rozmawiać….
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    Jak ta historyjka ma się do dzisiejszego stanu rzeczy?
    A choćby przepiękna deklaracja o usprawiedliwieniu podpisana przez pasterzy Kościoła Luterańskiego i Rzymsko-Katolickiego.
    Ojcowie rodów mimo dawnego sporu zaczęli rozmawiać….
    I niech tak się dzieje dalej…

  4. Jednym z Królewskich Darów, które Pan Bóg dał człowiekowi (lub raczej, którym podzielił się z człowiekiem) jest WOLNOŚĆ. I im dłużej żyję, przechodząc różne “zakręty”, tym wyraźniej widzę, że najwięcej tego Daru znajduję w Kościele Katolickim. Bo można w tej Wolności nawet odejść i …..Wrócić!

  5. Jeszcze ciąg dalszy do komentarza mojego. W temacie rozłamu. Żyjąc tu na Ukrainie i znając historię relacji polsko-ukraińskich i polsko-rosyjskich. Historii, która była krwawa i okrutna, a obecnie dalej zagmatwana. Myślę, że to widoczny skutek rozłamu, który kiedyś podzielił chrześcijaństwo na wschodnie i zachodnie. Jezus w ludzkiej wolności “pozwolił” na rozerwanie wtedy Swego Ciała. I skutki do dziś się kołaczą między nami.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s