i co wtedy

Jedyny w Polsce hostel organizacji La Strada ma zostać wkrótce  zamknięty. I co wtedy?

148239165_973ea4870b

12 stycznia 2009, Dziennik.pl

Kolejna ofiara handlu ludźmi w Polsce (fragmenty artykułu)

23-letnia Ugandyjka zeznała na posterunku straży granicznej, że przez ponad miesiąc była więziona, bita i gwałcona przez gang handlarzy ludźmi. Historia Afrykanki, która uciekła oprawcom w samym centrum Warszawy, do złudzenia przypomina głośną sprawę Nigeryjki Janet J. (…)

Wiadomo jedynie, że jej gehenna trwała około 40 dni.

Z relacji 23-latki wynika, że odyseję rozpoczęła od poznania białego mężczyzny, który zaproponował jej załatwienie “dochodowej pracy w Europie”. “Wcześniej sprzedawała owoce na ulicach Kampali, stolicy Ugandy. Mężczyzna skusił ją wizją dostatnego życia” – opowiada rzecznik nadwiślańskiej Straży Granicznej Agnieszka Golias.

Najprawdopodobniej kobiecie obiecywano pracę sprzątaczki – dziesięciokrotność przeciętnej pensji mieszkańca Ugandy.

Dalsza opowieść jest chaotyczna: wiadomo, że Afrykanka tylko raz leciała samolotem. Nie wiadomo skąd i dokąd. Znaczną część podróży, najprawdopodobniej przez kilka granic pokonała w samochodzie białego opiekuna. “Była bita, gwałcona i odurzana narkotykami. Zabrano jej dokumenty” – opowiada Golias. Udało jej się uciec dopiero, gdy wiozący ją mężczyzna zatrzymał się w centrum Warszawy. Wykorzystała chwilę jego nieuwagi i ukryła się w przejściach pod Dworcem Centralnym.

“Było to w nocy z czwartku na piątek. O świcie, gdy na ulicach pojawili się ludzie, udało jej się zaczepić kogoś znającego angielski. Przechodzeń skierował ją prosto do naszej siedziby. Pojawiła się u nas w piątek około godz. 10” – wyjaśnia Golias.

“Badamy, czy nie doszło do przypadku handlu żywym towarem. Z wyjaśnień kobiety wynika, że miała trafić do domu publicznego” – opowiada oskarżyciel z mokotowskiej prokuratury.

Ugandyjką zajmuje się teraz fundacja La Strada, która wspólnie z resortem spraw wewnętrznych prowadzi program ochrony ofiar handlu ludźmi. Miejsce pobytu kobiety jest utrzymywane w ścisłej tajemnicy.

Policja zwraca uwagę, że Polska coraz częściej leży na trasie przerzutu kobiet z Afryki.

“Handel ludźmi to dochodowa gałąź przestępczości. Czarnoskóre kobiety trafiają do agencji, gdzie otrzymują jedynie jedzenie i dach nad głową. Cały zysk wędruje do kieszeni sutenerów” – komentuje oficer biura kryminalnego w Komendzie Głównej Policji.

Ale jest też druga strona medalu: Polska coraz częściej staje się krajem docelowym dla “żywego towaru”, choć jeszcze niedawno była jedynie przystankiem w trasie do agencji na zachodzie Europy.

Z danych Prokuratury Krajowej wynika, że od 1995 r. w Polsce aż 2885 osób usłyszało zarzut handlu ludźmi.

One thought on “i co wtedy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s